Tokstyczne miejsce pracy
Cześć wszystkim!
Zdecydowałam się na stworzenie tego bloga, głównie ze względu na to, że jestem na rozdrożu, jeżeli chodzi o moje życie. Nie chcę przy pierwszym wpisie od razu narzekać, ale zdaję sobie sprawę, że nie tylko ja muszę się tak czuć, że na pewno jest nas więcej, a wiadomo w grupie raźniej! Ostatnie kilka miesięcy zmusiły mnie do głębokiej refleksji na temat siebie, mojej przyszłości, marzeń, priorytetów, podejścia do życia.
Zacznijmy od tego, że NIE ZNOSZĘ swojej pracy i codziennie spędza mi to sen z powiek. Sam obszar działania jest jak najbardziej okej - zarządzanie projektami, jest to temat, który mnie interesuje i chciałabym w przyszłości pracować w tej dziedzinie, dlatego biorę udział w różnych szkoleniach, kursach związanych z tym obszarem. Teraz mogłoby paść pytanie - to dlaczego na samą myśl o pójściu do firmy zaczyna mnie boleć brzuch, jest mi niedobrze i chce mi się płakać? W końcu masz pracę w tych niepewnych czasach, dostajesz stałą pensję a Ty masz jeszcze czelność narzekać? Weż się w garść, nie jeden chciałby mieć tak jak Ty! Ile razy już to słyszałam... Wszyscy dookoła starają się udowodnić, że przesadzasz, wymyślasz i najzwyczajniej w świecie jesteś za miękka.
Pracowaliście kiedyś w tokstycznym miejscu pracy? Mieliście kiedyś doczynienia z szefem, który na każdym kroku starał Ci się udowodnić, że się nie nadajesz, że jesteś niewystarczająca? Niestety spotkało to i mnie. Na swoim stanowisku jestem od dość niedawna - 10 miesięcy, a w tym czasie w moim życiu zawodowym przeżywam istną szkołę przetrwania! Zawsze miałam się za osobę pozytywnie nastawioną do świata, która potrafi podejść do wielu spraw z dystansem, jednakże obecne stanowisko pozbawiło mnie wszelkich złudzeń i obróciło mój światopogląd i postrzeganie samej siebie o 180 stopni. Już nie widzę świata w kolorowych barwach i nie żyję sloganem MOŻESZ WSZYSTKO. Stałam się kłębkiem nerwów, który na sam dzwięk telefonu służbowego przeżywa koszmar. Do tej pory nie mogę uwierzyć, że w tak krókim czasie praca może wpłynąć negatywnie na człowieka. Codzienny mobbing, poniżanie, zastraszanie, brak odpowiedniego szkolenia... czy tak naprawdę będzie wyglądało moje życie zawodowe do końca życia?! Czy w każdym miejscu pracy jest tak samo?
Jednym rozwiązaniem jest oczywiście zmiana pracy. Jasne, wydaje się to takie proste. Tylko co w przypadku światowej pandemii i braku ofert pracy? Tkwić w tokstycznym miejscu czy rzucić to wszystko i liczyć na cud? A może wystarczyłoby być mocniejszym psychicznie i nie brać rzeczy tak bardzo do siebie - takie rady słyszę codziennie od swoich bliskich. Niestety dla wielu osób nie jest to takie proste. Ja jestem osobą bardzo wrażliwą i nie potrafię pogodzić się z niesprawiedliwością, nieuczciwym traktowaniem i poniżaniem drugiego człowieka. Dla mnie szef-tyran, to najgorszy model menadżera, który króluje na polskim rynku pracy.
A więc jakie jest rozwiązanie? Jak wytrwać w pracy, która źle wpływa na poczucie własnej wartości?
Ola.
Komentarze
Prześlij komentarz